Architektura i sztuka – malarstwo ścienne w Loftach Platinum

Ofensywy sztuki w Loftach Platinum ciąg dalszy. Wszystko zaczęło się już na etapie projektu od precyzyjnej wizji głównego architekta Doroty Jarodzkiej-Śródki, której zależało, by wrocławskie lofty żyły sztuką 24 godziny na dobę. Stąd już na etapie budowy inspirujący eksperyment Renaty Micherdy-Jarodzkiej w postaci siedmiu wystaw indywidualnych pod zbiorczym tytułem „W pionie, w poziomie, w przestrzeni” (zobacz relację  z wernisażu: https://archicom.pl/blog-firmowy/2012/03/15/sukces-wystawy-w-przestrzeni-wroclawskich-loftow/, a także film z powstawania wystawy zamieszczony ostatnio na portalu sjaksztuka.pl.

Próbą wpisania sztuki na stałe w tkankę loftów było zaproszenie do współpracy znanych wrocławskich artystów. Ich artystyczne finisze, imitacje betonu, malarstwo ścienne, rzeźby oraz informacja wizualna już zdobią – lub w najbliższym czasie będą zdobić – fasadę i wnętrza historycznej destylarni. Na naszym blogu opublikowałem jakiś czas temu wywiad z Arkadiuszem Śliwowskim, którego artystyczny beton wprowadził industrialny ton w korytarze i klatki schodowe budynku (zob. https://archicom.pl/blog-firmowy/2012/05/17/architektura-i-sztuka-finisz-artystyczny-w-loftach-platinum/).

Dzisiaj zapraszam na spotkanie z Andrzejem Jarodzkim, artystą wszechstronnym, z powodzeniem łączącym różne formy wypowiedzi twórczej, od malarstwa, przez grafikę, rysunek, fotografię, rzeżbę, po obiekty ready-made, instalacje, aranżacje wnętrz czy murale. Andrzej Jarodzki, mimo że urodzony w Krakowie, jest absolwentem wrocławskiej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt wystaw zbiorowych i indywidualnych, jest autorem największej polskiej rzeźby miejskiej, znajdującego się na pl. Strzegomskim „Pociągu do nieba”.

W znajdującym się w podziemiach loftów oryginalnym klubie bilardowym, dostępnym dla wszystkich mieszkańców, przedstawił w postaci malarstwa ściennego swoją najnowszę idée fixe: pokryty gęstym lasem, sunący w powietrzu olbrzymi tankowiec. Zrealizowany jak na razie w formie malarskiej – a od niedawna także jako sporych rozmiarów makieta – „Latający Holender” miałby się stać w przyszłości największą tego rodzaju rzeźbą na świecie.

Serdecznie zapraszam do obejrzenia poniższego filmu, dokumentującego z jednej strony pewien jednostkowy proces twórczy, a z drugiej próbującego uchwycić ogólniejszą wizję sztuki i życia jednego z najciekawszych wrocławskich artystów.

 

About Author

Lukasz