Wrocławskie lofty, czyli mariaż architektury ze sztuką

Wrocławskie lofty przy ulicy Inowrocławskiej już niedługo mają szansę stać się jedną z architektonicznych wizytówek Wrocławia. Skrupulatnie odrestaurowana, XIX-wieczna destylarnia braci Wolff łączy się z ultranowoczesną wizją architektoniczną. Szklane tafle ścian współgrają z detalami koronkowej, ceglanej elewacji oraz industrialnym wystrojem zabytkowego budynku. Reprezentacyjna południowa elewacja to przykład murarskiego kunsztu dawnych budowniczych. Konsekwentna transformacja obiektu przywraca mu pierwotnego ducha, nadając jednocześnie zupełnie nowy charakter. Uszanowanie pierwotnej funkcji i podkreślenie zabytkowych walorów jest istotnym elementem modernizacji.

Wszystko zaczyna się od wizji architekta, który wykorzystując własną wrażliwość i umiejętności, musi wczuć się w klimat i styl miejsca, a w efekcie znaleźć wątek będący inspiracją dla całego dzieła. Trzeba przy tym pamiętać, że architekt, realizując swoją wizję, pracuje jednocześnie na zamówienie inwestora, kierującego się zasadami ekonomii. Kreacja jednak, zwłaszcza w obiekcie tak wyjątkowym jak lofty przy Inowrocławskiej, nie może opierać się na przesłankach ściśle technicznych.

Lofty są wymarzonym miejscem do wykorzystania artystycznej strony zawodu architekta i w sposób wyjątkowy sprzyjają ekspresji twórczej. Dlatego też zarówno na etapie projektowania jak i realizacji do współpracy zaprosiliśmy wielu wrocławskich artystów. W dobie unifikacji budownictwa i robót wykończeniowych sięgnęliśmy do starych technik i artystycznych rozwiązań, które wykraczają poza ramy potocznie pojmowanego rzemiosła.

Oryginalne podciągi żelbetowe po koniecznej renowacji i wzmocnieniu upodobniły się całkowicie do nowych i tylko ingerencja specjalisty mogła przywrócić ich pierwotny charakter. Arkadiusz Śliwowski, absolwent wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, przy pomocy wysublimowanej techniki finiszu artystycznego w holach budynku uzyskał niepowtarzalny efekt starego betonu. Perełkę tego obiektu, czyli stary, trójkątny szczyt, wydobył z otoczenia, stosując technologie nieomalże tynków rzymskich. Architektoniczne wzmocnienie tego fragmentu oryginalną ceramiczną posadzką i zielenią podkreśla wiek i klimat tego miejsca.

Innym istotnym elementem obiektu jest metaloplastyka – metalowe balkony, szyby windowe o stalowej konstrukcji, balustrady – zaprojektowana przy udziale artysty rzeźbiarza Józefa Sztajera, nota bene też architekta. Wysmakowany detal wykonany z wykorzystaniem możliwości kutego żelaza nadaje tym elementom wyrazisty charakter. Zwieńczeniem  całości ma być montaż na elewacji północnej zaprojektowanego przez niego starego żurawia, przypominającego o  magazynowym charakterze obiektu.

Za informację wizualną budynku odpowiada inny absolwent Akademii – Mirosław Kot. Realizuje on napisy zewnętrzne i wewnętrzne oznakowania, czasem stylizowane według uznania i pomysłu architektów, a czasem bardzo współczesne, działające przez kontrast i z wykorzystaniem najnowszych technik.

I wreszcie wykończenia prawdziwie malarskie, które zrealizowane zostaną przez artystę plastyka Andrzeja Jarodzkiego w lokalnym klubie, w odrestaurowanych podziemiach loftów, otoczonych starą cegłą. Artysta jest znanym wrocławskim malarzem, znanym z realizacji znajdującego się na pl. Strzegomskim „Pociągu do nieba”.

W przeszłości lofty były miejscem ucieczki dla zbuntowanej młodzieży z bogatych domów. Surowe, wielkoprzestrzenne wnętrza symbolizowały niezależność, inspirowały do życia w wolności i zerwania z przeładowanym wystrojem mieszczańskich kamienic. Dziś stworzona przez architekta wizja o wyrazistym, industrialnym charakterze stanowi tło do dalszego jej przetwarzania. Już podjęte we wrocławskich loftach działania artystyczne to jedynie punkt wyjścia, swojego rodzaju zaproszenie do kontynuowania procesu twórczego przez kolejnych artystów jak i przyszłych właścicieli.

Już wkrótce zapraszamy do obejrzenia na naszym blogu krótkich wywiadów z artystami zaangażowanymi w prace we wrocławskich Loftach Platinum.

About Author

Dorota Jarodzka Śródka

Jeszcze jako studentka architektury miałam okazję odbyć staże zawodowe we Francji, Kanadzie i Niemczech. Dało mi to okazję do przyjrzenia się współczesnym trendom architektury światowej i warsztatowi architekta. Od początku fascynowała mnie możliwość kreowania otaczającej nas przestrzeni. Zazdrościłam szczerze zagranicznym kolegom poszanowania ich pozycji, umożliwiającej pełnienie społecznej misji architekta, a zbudowanej na zaufaniu klienta i roli, jaką w tych krajach przyznawały im przepisy ustawowe. Toteż gdy w nowej polskiej rzeczywistości lat 80 – tych nadarzyła się okazja zarejestrowania własnej spółki projektowej, wspólnie z mężem, też absolwentem Wydziału Architektury, założyliśmy Archicom. Zrzeszeni w IGPA tworzyliśmy i poznawaliśmy mechanizmy działania wolnorynkowych procesów inwestycyjnych. Początkowo w roli projektanta, a z czasem jako inwestora zastępczego , generalnego realizatora inwestycji i wreszcie dewelopera. Dziś funkcję prezesa Archicomu łączę z działalnością w PZFD. Jako Przewodnicząca Rady biorę czynny udział w tworzeniu reguł i standardów młodej branży deweloperskiej w Polsce. Zebrane doświadczenia wykorzystuję prowadząc wykłady na Podyplomowych Studiach Deweloperskich, poświęcone roli architekta w procesie deweloperskim. Po latach doświadczeń i współpracy z różnymi inwestorami muszę przyznać, że rola dewelopera jest bardzo trudna: pracuję dla wielu anonimowych klientów, starając się przewidzieć ich oczekiwania i możliwości budżetowe. Znam uwarunkowania kulturowe, ale styl życia i zamieszkania oraz gusta zawsze się różnią. Uważam, że podstawą sukcesu w biznesie jest budowanie właściwych relacji między ludźmi, opartych na porozumieniu i współpracy. Stąd moja chęć nawiązania dialogu i stworzenia płaszczyzny do wymiany poglądów na temat wspólnych oczekiwań, do czego szczerze Państwa zachęcam. Nie boję się śmiałych wyzwań w życiu, biznesie i sporcie. Moje zacięcie społeczne i organizatorskie staram się wykorzystywać zarówno w pracy, jak i udzielając się w różnych organizacjach biznesowych, pożytku publicznego czy charytatywnych. Uwielbiam podróże, które są dla mnie nieustająca inspiracją w pracy architekta i kształtowaniu relacji z drugim człowiekiem.