Nowa ulga dla niezamożnych dysponujących wolną gotówką – bagatela 100 000 zł

Propozycja nowej ulgi mieszkaniowej to mocno okrojona hybryda kilku wcześniejszych ulg mieszkaniowych.

Na początku stulecia mieliśmy najlepiej funkcjonującą na rynku ulgę budowlaną. Każdy mógł odliczać 19% ceny mieszkania. Teraz resort budownictwa proponuje, aby odliczeniu podlegała jedynie połowa tej kwoty. Z kolei z programu „Rodzina na Swoim” do nowej ulgi zostaną przeniesione jedynie ograniczenia, jak np. maksymalna wielkość mieszkania podlegająca dopłacie, czy maksymalny wiek kredytobiorcy. Dodatkowo resort planuje udzielać dopłat jedynie osobom niezamożnym. Cokolwiek ma to znaczyć. Uważam, że ten element projektu jest jego najsłabszym elementem. Każda dotacja, w której jako warunek stawiamy maksymalny próg dochodowy zachęca do tego, aby nie wykazywać się zbyt wielkimi dochodami. To z kolei zawsze zachęca do tworzenia szarej strefy. Akurat właśnie rząd powinien być ostatnim, który uruchamia tego typu mechanizmy. Ponieważ jest to dopiero zapowiedź projektu ustawy nie wiemy również, co stanie się z osobami, które w trakcie odliczania przekroczą limity dochodowe ustanowione przez Państwo. Czy wtedy stracą prawo do ulgi?

W zapowiedzi resortu jest jednak bardzo ważny przełom w patrzeniu na budownictwo mieszkaniowe. Pojawia się opcja budowania mieszkań z okresowym wynajmem. To bardzo dobry kierunek, który dla wielu młodych osób może być realną alternatywą dla 30 letniego kredytu hipotecznego. Wynajem od osób prywatnych zawsze rodzi ryzyko, że właściciel rozmyśli się i przestanie wynajmować mieszkanie. Dlatego jest to problem, głównie ludzi młodych, którzy zapisują dzieci do szkoły w odpowiedniej lokalizacji i planują zainwestować w dostosowanie lokalu do swoich potrzeb.

Ale chyba na tym koniec pozytywów jakie zauważam w nowym projekcie. Reszta to znaki zapytania i wątpliwości. Oto tylko niektóre z nich:

– skąd młody człowiek (jak zakłada ustawa – niezamożny) ma mieć 50 % wkładu na mieszkanie? We Wrocławiu to kwota przynajmniej 100 000 zł? (wyżej pisałem o ryzykach szarej strefy);

– co będzie się działo w sytuacji kiedy najemca przestanie spłacać raty do dewelopera – czy umowa będzie rozwiązywana?

– czy ustawodawca zamierza dostosować prawo lokalowe to projektu nowej ustawy? Pamiętajmy że dziś główną przyczyną nie realizowania przez inwestorów mieszkań na wynajem, jest brak możliwości egzekucji należności sprawne pozbycia się nierzetelnego najemcy;

– czy ustawodawca przewiduje konkretne rozwiązania w sferze finansowej, umożliwiające deweloperom finansowanie budowy takich mieszkań na wynajem?

– jak długo będzie funkcjonowała nowa ulga? Wiemy, że tworzona  jest dla doraźnych potrzeb budżetu państwa, zatem trudno mieć przekonanie co do trwałości tego rozwiązania. Aby rynek chciał przygotować odpowiedni produkt objęty nową ulgą, przedsiębiorcy musza mieć pewność, ze jest to projekt długofalowy. Inaczej nie ma sensu podejmować ryzyka i wchodzić w działalność o niepewnej przyszłości.

Jeśli zainteresowała Cię ta tematyka, przeczytaj koniecznie o tym czy, czy rodzina na swoim się opłaca.