Mniej kredytów – jaka przyczyna?

Przeglądając internet natrafiłem na artykuł w serwisie internetowym Gazety Bankowej, w którym przytoczono dane z okresowego raportu AMRON-SARFiN. Jak napisano, wynika z niego, że: „W III kwartale 2011 roku odnotowano niewielkie spadki wartości i liczby udzielanych kredytów względem II kwartału tego roku” oraz „Wyniki III kwartału pokazują, że spełnił się mało optymistyczny scenariusz. Wprowadzenie rekomendacji S, przy jednoczesnej likwidacji programu Rodzina na Swoim i niepewności na rynkach zahamowało akcję kredytową. Stąd niższe wyniki niż w poprzednim kwartale i niższe niż w zeszłym roku.”

Wyniki te nie są dla mnie zaskakujące. Kilka dni temu pisałem o tym, że zmiany w programie Rodzina na Swoim praktycznie wykluczyły ten produkt z rynku, czyniąc go mało opłacalnym i mało elastycznym. Mniejszą rolę w spadku akcji kredytowej przypisywałbym rekomendacji S. Nawet po jej wprowadzeniu, zdolność kredytowa dla 3 osobowej rodziny, jest naprawdę niska. Dla kredytu w wysokości 300 000 zł, wynosi 3.500 zł netto, jeśli kredyt jest złotówkowy i 4.000 zł netto, jeśli kredyt zaciągany jest w Euro. Są to takie poziomy dochodów, przy których nikt rozsądny, posiadający mniejszy budżet miesięczny, nawet bez rekomendacji S, nie powinien brać kredytu na taką kwotę.

Jak tłumaczyć te dane i komunikaty? Spadku zainteresowania kredytami raczej upatrywałbym w dużej mierze w nastrojach gospodarczych i potencjalnym widmie kryzysu. Płynące z mediów prognozy, wypowiedzi polityków i analityków nie napawają społeczeństwa optymizmem. Moim zdaniem, skutki potencjalnego kryzysu, np. związane z ryzykiem utraty pracy są silniejszym hamulcem niż same ograniczenia formalne. Z drugiej jednak strony nastroje mogą poprawić opinie, takie jak dzisiejsza wypowiedź Marka Belki, prezesa Narodowego Banku Polskiego, według którego przyszły rok nie maluje się w ciemnych barwach. Cytując za Money.pl, zdaniem Prof. Belki: „dzięki inwestycjom, PKB wzrośnie nawet o ponad 3 proc., a zmienny kurs złotego to przejściowy ból głowy.” To dobry prognostyk, a na sprawdzenie się tej prognozy liczą chyba wszyscy.

Przeczytaj artykuł w Money.pl – Szef NBP ujawnia, co czeka nas w przyszłym roku

Na koniec, cytując Gazetę Bankową: „Analitycy nie przewidują znaczących zmian stóp centralnych do końca roku. Prognozują natomiast wzrost oprocentowania lokat krótkookresowych i kredytów gospodarczych. Oczekuje się dalszego pogłębienia spadku wartości złotego wobec dolara i euro.” O różnych formach inwestowania, m.in. w nieruchomości, pisałem kilka dni temu – Czy warto inwestować w nieruchomości?

Jeśli interesujesz się rynkiem nieruchmości, zobacz również artykuł: Jak zmierzą Twoje mieszkanie?