Deweloper nie zmierzy dowolnie mieszkania – prawda i mity

Pomiar powierzchni mieszkania a właściwie sposób jej rozliczania w relacjach deweloper i klient, od dawna budził emocje i kontrowersje. Z artykułu w dzisiejszej Rzeczpospolitej (zobacz artykuł tutaj) dowiedzieliśmy się, że nareszcie sprawa zostanie uregulowana przez odpowiednią ustawę. W nowych budynkach ma być stosowana obowiązkowo jedna norma PN-ISO 9836.

Można powiedzieć ”nareszcie”.  Unifikacja w tym zakresie była niezbędna i oczekiwana! Polski Związek Firm Deweloperskich od  dawna zabiegał o wprowadzenie jednej normy jako obowiązującej. Teraz nie będzie dowolności w metodzie definiowania powierzchni użytkowej lokali mieszkalnych (brak obowiązującej normy powodował stosowanie rożnych norm i sposobów definiowania tej powierzchni  a w następstwie utratę dla klienta cechy porównywalności ofert różnych deweloperów. Trzeba sobie jednak  zdawać sprawę, że stosowanie przez niektórych deweloperów dawnej normy PN – 70/02365 z 70 roku miało również swoje dobre strony – powodowało np. konieczność uwzględniania skosów (ostatnie kondygnacje budynków), co w konsekwencji prowadziło do urealnienia pod względem użytkowym – znacznego zmniejszenia powierzchni użytkowej mieszkania (do wys. 140 cm – powierzchnia nie była w ogóle uwzględniana a przy wys. pomiędzy 140 a 220 cm – była uwzględniana jedynie w 50 %) w porównaniu do ofert bazujących np. na normie ISO, która skosów nie uwzględnia (pozwala jedynie pomieszczenia o wysokości mniejszej niż 190 cm zaliczać wyłącznie do tak zwanej powierzchni użytkowej pomocniczej).  Oczywiście są i inne różnice, które po unifikacji nie będą miały jednak znaczenia. Choć nadal twierdzę, że klient powinien zdawać sobie sprawę z konsekwencji stosowania normy ISO, jako obowiązującej. Podobny problem jest z doliczaniem do pow. użytkowej powierzchni ścian działowych, w rozumieniu ISO – ”tymczasowych”. Dobrze by było, przy okazji, aby ustawodawca ujednolicił również pojęcie powierzchni użytkowej w innych aktach o podstawowym znaczeniu. Chodzi  na przykład o Ustawę o podatkach i opłatach lokalnych, Ustawę o ochronie praw lokatorów i mieszkaniowych zasobach gminy… czy Ustawę o podatku od spadków i darowizn.  To tyle komentarza w sprawie unifikacji, korzystnej dla wszystkich zainteresowanych.

Z niepokojem jednak czytam w tymże artykule wypowiedź przedstawiciela UOKiK , który potwierdza, że ŻADNA różnica między deklarowaną (projektowaną)  przez dewelopera w umowie przedwstępnej powierzchnią użytkową mieszkania a rzeczywistą, zmierzona powykonawczo, nie będzie dopuszczona przez UOKiK oraz Urząd Ochrony Konsumenta! Takie stanowisko nie bierze pod uwagę oczywistych w budownictwie i powszechnie stosowanych norm (ale nie obowiązujących), dotyczących dopuszczalnych tolerancji wymiarowych w budownictwie. Że nie wspomnę już o ewidentnym wpływie na wynik pomiaru powierzchni metody pomiaru odległości w miernictwie, dokładności przyrządów pomiarowych, błędzie powtarzalności pomiaru itp. aspektami sprawy.  Według ekspertów wpływ tych czynników może spowodować różnicę w powierzchni mieszkania, między wielkością planowaną a wykonaną, w wysokości ok. 2%. Kwestionowanie w wypowiedzi możliwości istnienia tych różnic nie ma żadnych podstaw merytorycznych. Uważam, że ten problem również wymaga rozsądnego podejścia i dalsze powoływanie się przez Urzędy na problem „nieuczciwych deweloperów” w tym zakresie, również nie będzie uczciwe.

Przeczytaj też o jednej i obowiązującej normie pomiaru.